Od początku roku chodziłam do technikum, jednak nie radziłam sobie z matematyką a poza tym stresowałam się tym całym przeskokiem i dlatego popełniłam prawdopodobnie najgorszy błąd w życiu, czyli po miesiącu przeniosłam się do szkoły zawodowej na cukiernika. Kompletnie nie radzę sobie na praktykach, wszystko psuję, nie nadaję się po prostu do tej pracy. Myślałam, że będzie łatwiej, a sprawę pogarsza jeszcze system na zmianę tydzień praktyk i tydzień szkoły. Z pierwszych praktyk zostałam wyrzucona, mam dość wycofany charakter i jestem nieśmiała, gdy coś mówię, to ledwo mnie słychać, mimo że staram się mówić głośno. Zmieniłam praktyki, ale nadal jest tak samo - albo robię coś dokładnie, ale za wolno, albo za szybko i niedokładnie. Gdy wracam do domu, to wszystko mnie boli, kaleczę się i poparzę zawsze. Okropnie się stresuję, jak mam tam iść, bo wiem, że znowu będzie to samo. Irytuję przełożoną i w ogóle wszystkich pracowników tą swoją nieudolnością. Rodzice mówią, że do liceum/technikum nie przyjmą mnie już z powrotem z zawodówki, bo mam za słabe oceny (tak naprawdę były całkiem okej, poza przedmiotami ścisłymi, z których zepsułam sprawę po całości). Ja wiem, że nie nadaję się do zawodówki, a na pewno nie do tego zawodu, ale oni mówią, że na razie muszę tam wytrzymać 3 lata a potem mogę iść gdzieś dalej - ale ja nie dam rady psychicznie, nie mogę im wytłumaczyć, zmuszają mnie do chodzenia tam...Myślałam o zmianie zawodu, acz nawet nie wiem na jaki... bo boję się, że znowu będzie to samo, że nie poradzę sobie.Szkołę mam normalnie od godziny 7 do 17 + jeszcze godzina dojazdu, a po feriach będę musiała przychodzić na dodatkowe z matematyki, więc jeszcze dłużej. Nie wyrabiam tak po prostu psychicznie.Co byście zrobili na moim miejscu? Wiem że głupio zrobiłam, że się przeniosłam, nie przemyślałam tego... ale proszę o jakąkolwiek pomoc, bo sama nie wiem już, co robić.
Dodam, że aktualnie mam już dwa egzaminy poprawkowe na marzec i kwiecień - z EDB i praktycznej nauki zawodu. Bo z moimi rodzicami nie umiem rozmawiać na ten temat, więc po prostu się zbuntowałam i zaczęłam opuszczać szkołę i praktyki.. ale wyszłam na tym jeszcze gorzej a i tak tam muszę chodzić, bo oni boją się, że będziemy mieć kuratora